W praktyce pielęgnacji stomii kluczowe jest dokładne dopasowanie otworu w płytce do aktualnego wymiaru stomii. Otwór nie powinien być "na styk", bo przy ruchu, zmianach napięcia powłok czy niewielkich wahaniach średnicy stomii może dochodzić do tarcia i ucisku. Dlatego przyjmuje się niewielki zapas (rzędu kilku milimetrów), który pozwala uniknąć mechanicznego drażnienia stomii.
Jednocześnie zapas nie może być zbyt duży, ponieważ odsłania wtedy skórę okołostomijną. Skóra narażona na kontakt z treścią jelitową lub moczem ulega szybkiemu podrażnieniu, a wilgoć może prowadzić do maceracji. W efekcie pojawiają się: pieczenie, ból, rumień, nadżerki, a także trudności z utrzymaniem szczelności przylepca (błędne koło częstszych przecieków i kolejnych podrażnień).
Dlaczego pozostałe wartości są niekorzystne? Większe zakresy (np. kilka milimetrów i więcej) zwiększają ryzyko, że w praktyce otwór będzie "za szeroki" w stosunku do stomii. Skutkiem jest odsłonięcie skóry i większe prawdopodobieństwo podciekania. W opiece nad osobą niesamodzielną ma to szczególne znaczenie, bo opóźniona reakcja na przeciek (np. w nocy) może szybko doprowadzić do znacznych zmian skórnych.
Wskazówka egzaminacyjna: myśl o dwóch ryzykach jednocześnie — ucisk przy zbyt małym otworze oraz podciekanie i odparzenia przy zbyt dużym. Prawidłowa odpowiedź zwykle oznacza najmniejszy, praktyczny "luz", który nadal zapewnia szczelność i ochronę skóry.