W przedstawionym stanie faktycznym strony zawarły umowę o naprawę pojazdu z terminem wykonania "w ciągu jednego miesiąca". Po zawarciu umowy doszło do nawałnicy, w wyniku której warsztat został całkowicie zniszczony. Kluczowe jest ustalenie, czy mamy do czynienia jedynie z przejściową przeszkodą (opóźnienie), czy z następczą niemożliwością świadczenia.
Jeżeli świadczenie staje się niemożliwe wskutek okoliczności, za które dłużnik nie odpowiada, typowym skutkiem w prawie cywilnym jest wygaśnięcie zobowiązania. W takiej sytuacji dłużnik nie jest zobowiązany do wykonania tego, co stało się obiektywnie niewykonalne, a jednocześnie nie ponosi odpowiedzialności odszkodowawczej za sam fakt niewykonania, skoro przyczyna leży poza jego odpowiedzialnością (np. siła wyższa/zdarzenie losowe).
Dlatego odpowiedź "Zobowiązanie wygaśnie." oddaje właściwy skutek prawny: zobowiązanie do naprawy (w pierwotnie uzgodnionym modelu wykonania w zniszczonym warsztacie) przestaje wiązać z powodu niemożliwości świadczenia niezawinionej przez dłużnika.
Pozostałe propozycje są nietrafne, bo:
- "Umowa jest nieważna." – nieważność dotyczy wad istniejących co do zasady w chwili zawarcia czynności prawnej. Tutaj umowa była ważnie zawarta, a przeszkoda pojawiła się później.
- "Dłużnik poniesie odpowiedzialność kontraktową." – odpowiedzialność za niewykonanie wymaga spełnienia przesłanek, w tym przypisania dłużnikowi odpowiedzialności za przyczynę niewykonania. Przy zdarzeniu losowym brak podstaw do automatycznego obciążenia dłużnika.
- "Termin wykonania umowy ulegnie przesunięciu w czasie." – przesunięcie terminu pasuje do opóźnienia, gdy świadczenie jest nadal możliwe. Całkowite zniszczenie warsztatu wskazuje raczej na niemożliwość wykonania w ustalony sposób, a nie na zwykłą zwłokę.
Na egzaminie warto zapamiętać prostą regułę: opóźnienie = świadczenie nadal możliwe, a niemożliwość niezależna od dłużnika = wygaśnięcie zobowiązania.