W kosmetykach "wygładzających" najczęściej chodzi o natychmiastowy efekt sensoryczny: skóra ma być bardziej śliska w dotyku, mniej "szorstka", a produkt ma dobrze się rozprowadzać i optycznie wyrównywać drobne nierówności. Z tego powodu najtrafniejszym wyborem są silikony (np. dimethicone i pochodne), które poprawiają poślizg, dają jedwabiste odczucie oraz mogą tworzyć cienki film na powierzchni skóry.
Dlaczego pozostałe odpowiedzi nie pasują najlepiej do celu "wygładzania":
- Gliceryna – to przede wszystkim humektant, czyli składnik wiążący wodę. Może pośrednio poprawiać wygląd skóry przez nawilżenie, ale nie jest klasycznym składnikiem odpowiadającym za poślizg i "miękkość" aplikacji w takim stopniu jak silikony.
- Alkohol denat. – zwykle pełni rolę rozpuszczalnika, nośnika i składnika wpływającego na szybkość wysychania formulacji. Może dawać wrażenie odtłuszczenia i ściągnięcia, co nie jest równoznaczne z wygładzeniem; u części osób może nasilać dyskomfort i przesuszenie.
- Parabeny – to konserwanty, których zadaniem jest ochrona produktu przed rozwojem drobnoustrojów. Nie dobiera się ich w celu uzyskania efektu wygładzania skóry.
W praktyce egzaminacyjnej warto zapamiętać: jeśli pytanie dotyczy "wygładzenia", "poślizgu" i "jedwabistego wykończenia", najczęściej chodzi o grupę składników poprawiających odczucie na skórze, do których należą właśnie silikony.