U osoby z częstymi atakami astmy oskrzelowej układ oddechowy bywa nadreaktywny, a różne bodźce (także mechaniczne i stresowe) mogą sprzyjać wystąpieniu bronchospazmu. Intensywny masaż grzbietu o silnie przekrwiennym charakterze jest bodźcem silnym: zwiększa dopływ krwi w tkankach, pobudza receptory czucia oraz może uruchamiać reakcje odruchowe zależne od układu autonomicznego. W takiej sytuacji realnym ryzykiem jest napad astmy w wyniku odruchowego zwężenia drzewa oskrzelowego, czyli nagłe pogorszenie drożności dróg oddechowych.
Odpowiedź o "napadzie duszności w wyniku gwałtownego skurczu mięśni międzyżebrowych" jest mniej trafna, ponieważ w astmie typowym mechanizmem duszności jest przede wszystkim skurcz mięśniówki oskrzeli, obrzęk i zwiększony opór w drogach oddechowych, a nie nagły skurcz mięśni oddechowych jako pierwotna przyczyna. Mięśnie międzyżebrowe mogą być przeciążone wtórnie (praca oddechowa rośnie), ale to zwykle skutek, nie źródło napadu.
Odpowiedzi mówiące o "poprawie wentylacji" sugerują efekt korzystny, jednak przy silnym bodźcowaniu u pacjenta z częstą astmą nie można zakładać odruchowego rozszerzenia oskrzeli jako reguły. Podobnie twierdzenie o "zmniejszonym wydzielaniu flegmy" jest słabo uzasadnione: ilość wydzieliny zależy od procesu zapalnego i reaktywności dróg oddechowych, a nie tylko od jednorazowego masażu przekrwiennego.
Wskazówka egzaminacyjna: gdy w treści pojawia się pacjent z astmą i jednocześnie opis silnego bodźca, w pierwszej kolejności rozważaj odpowiedzi dotyczące ryzyka napadu/zaostrzenia, a nie automatycznie efektów "ułatwiających oddychanie". W praktyce kluczowe są: wywiad, stopniowanie bodźca, obserwacja reakcji i gotowość do przerwania zabiegu przy narastaniu duszności.