Masaż klasyczny o charakterze pobudzającym (zwykle szybsze tempo, większa intensywność bodźca) wywołuje przede wszystkim przekrwienie miejscowe. Oznacza to zwiększony napływ krwi do masowanych tkanek, co w praktyce daje typową reakcję: wzrost ciepłoty oraz często zaczerwienienie skóry.
Jeżeli u pacjenta w obrębie kończyny dolnej jest już widoczny obrzęk, to zastosowanie bodźcowania może zadziałać niekorzystnie. Zwiększenie przekrwienia i intensywniejsza praca tkanek może sprzyjać większemu przesączaniu płynu do przestrzeni międzykomórkowej lub utrudniać odpływ, jeśli przyczyna obrzęku nie została usunięta. W konsekwencji realnym skutkiem może być zwiększenie obrzęku oraz jednocześnie podwyższenie temperatury miejscowej tkanek.
Odpowiedź "zmniejszenie obrzęku i podwyższenie temperatury miejscowej tkanek" jest kusząca, bo łączy efekt cieplny z poprawą obrzęku, ale miesza dwa różne podejścia: efekt przeciwobrzękowy częściej kojarzy się z technikami delikatnymi, ukierunkowanymi na odpływ (a nie z pobudzeniem). Odpowiedź "zmniejszenie obrzęku i obniżenie temperatury miejscowej tkanek" jest niezgodna z typową reakcją na pobudzenie, bo bodźcowanie nie prowadzi do spadku ciepłoty. Odpowiedź "zwiększenie obrzęku i obniżenie temperatury miejscowej tkanek" także jest wewnętrznie niespójna z mechanizmem przekrwienia: wzrost obrzęku w tym kontekście nie idzie w parze z ochłodzeniem.
W praktyce egzaminacyjnej kluczowe jest rozpoznanie, że słowo "pobudzający" sugeruje przekrwienie i wzrost ciepłoty, a informacja o obrzęku ostrzega, że taki bodziec może pogorszyć stan. Dobór techniki powinien zawsze uwzględniać objawy i bezpieczeństwo pacjenta.