Konserwacja siewnika zbożowego po zakończonym okresie agrotechnicznym ma inny cel niż obsługa w trakcie pracy. W sezonie dąży się do tego, aby smaru było "tyle, ile trzeba", bo nadmiar może wiązać kurz i tworzyć pastę ścierną. Po sezonie priorytetem jest przygotowanie do długotrwałego postoju: ochrona przed wilgocią, tlenem i korozją.
Dlatego poprawna jest czynność: "nasmarować nadmiarowo wszystkie punkty smarowania". Oznacza to podanie większej ilości smaru niż w normalnej eksploatacji, tak aby powstał trwały film ochronny na elementach ruchomych (np. łożyskach, przegubach, mechanizmach napędowych). Taki film ogranicza rdzewienie i zmniejsza ryzyko zapieczenia podczas przechowywania do wiosny.
Pozostałe propozycje są niekorzystne z punktu widzenia praktyki:
- "pokryć smarem konserwacyjnym zespoły wysiewające" – elementy wysiewające powinny pozostać czyste i drożne; smar może powodować oblepianie się zanieczyszczeń, utrudniać pracę mechanizmu i w skrajnych przypadkach prowadzić do problemów z dawkowaniem.
- "pokryć olejem konserwacyjnym obie strony przewodów nasiennych" – olej w przewodach może zanieczyścić tor przepływu materiału siewnego, sprzyjać przyklejaniu się pyłu i resztek, a także utrudniać późniejsze czyszczenie przed siewem.
- "wymontować wszystkie koła zębate i zawinąć w papier konserwacyjny" – to czynność nadmiernie czasochłonna i nieadekwatna do typowej konserwacji sezonowej; standardowo zabezpiecza się przekładnie i napędy przez czyszczenie, kontrolę i smarowanie w punktach przewidzianych do obsługi.
W praktyce dobra konserwacja posezonowa obejmuje: dokładne oczyszczenie maszyny z resztek, kontrolę luzów i zużycia, a następnie obfite smarowanie punktów smarowania przed składowaniem w suchym miejscu. Przed kolejnym sezonem usuwa się nadmiar, wykonuje kontrolę i smaruje już w ilościach eksploatacyjnych.