Podmuchy wiatru uderzające w kapsułę mikrofonu oraz wiatrochron powodują przede wszystkim zakłócenia niskoczęstotliwościowe: dudnienie, infradźwiękowe "buczenie" i wolne wychylenia membrany. Tego typu składowe zajmują dużo energii sygnału, pogarszają czytelność mowy i mogą wywoływać przesterowanie w torze.
Dlatego właściwym narzędziem jest filtr HPF (filtr górnoprzepustowy). Jego działanie polega na tym, że osłabia częstotliwości poniżej częstotliwości granicznej, pozostawiając w większym stopniu pasmo użyteczne (np. dla mowy czy instrumentów). W nagraniach plenerowych HPF często włącza się już na etapie rejestracji (mikrofon/przedwzmacniacz/rejestrator), a jeśli nie było to możliwe – stosuje się go w DAW w postprodukcji.
Pozostałe propozycje dotyczą procesorów dynamiki, więc nie rozwiązują problemu selektywnie w dziedzinie częstotliwości:
- Ekspander zmienia relacje głośności (najczęściej zmniejsza poziom cichych fragmentów względem głośnych), ale nie "wycina" samego dołu pasma. Może nawet uwydatnić wrażenie pompowania, jeśli dudnienie steruje poziomem.
- Kompresor redukuje dynamikę sygnału, a nie jego widmo. Przy zakłóceniach od wiatru bywa wręcz ryzykowny, bo może podbić średni poziom niepożądanych składowych i pogorszyć zrozumiałość.
- Bramka szumów działa progowo (otwiera/zamyka tor w zależności od poziomu). Wiatr zwykle nie jest stałym, równym "szumem tła", tylko nieregularnymi podmuchami, więc bramka nie usuwa go skutecznie i może powodować nienaturalne urywanie sygnału.
Wskazówka egzaminacyjna: jeśli w treści pojawia się "niskoczęstotliwościowe zakłócenia", pierwszym skojarzeniem powinny być filtry i EQ (HPF/filtracja), a nie kompresja czy bramkowanie.