Postawa rodzica, który stale pokazuje siebie jako osobę "doskonalszą" od dziecka, działa na dziecko przede wszystkim poprzez porównywanie i deprecjonowanie. W praktyce dziecko słyszy (wprost lub pośrednio), że ma mniejszą wartość, jest słabsze, mniej zdolne lub "nie takie jak trzeba". Takie komunikaty uderzają w podstawową potrzebę akceptacji i bezpieczeństwa emocjonalnego.
Dlatego odpowiedź "braku pewności siebie" jest właściwa: obniżona samoocena często prowadzi do wycofania, niechęci do podejmowania nowych zadań, lęku przed popełnieniem błędu i stałego oczekiwania krytyki. Dziecko może unikać aktywności, bo z góry zakłada, że i tak nie dorówna rodzicowi.
Pozostałe odpowiedzi nie pasują jako najbardziej typowy, bezpośredni skutek:
- "egoizmu" – egoizm nie jest naturalnym, prostym następstwem bycia stale stawianym "niżej". Częściej pojawia się dążenie do akceptacji, podporządkowanie lub obniżona wiara w siebie niż wzmacnianie postawy roszczeniowej.
- "agresji" – agresja może pojawić się u niektórych dzieci jako reakcja wtórna na frustrację, ale nie jest to skutek najbardziej charakterystyczny i jednoznaczny dla opisywanej postawy rodzica. Bezpośrednim efektem porównywania jest zwykle zaniżona samoocena.
- "zahamowania uczuć wyższych" – to sformułowanie jest szerokie i nieprecyzyjne. Dziecko może mieć trudności emocjonalne, ale w kontekście ciągłego "bycia gorszym" kluczowe i najbardziej trafne jest osłabienie wiary w siebie oraz własne możliwości.
Dla opiekunki dziecięcej wniosek praktyczny jest taki, że warto obserwować sygnały niskiej pewności siebie (np. unikanie zabaw, rezygnowanie, nadmierna potrzeba aprobaty) i wspierać dziecko komunikatami wzmacniającymi: zauważaniem wysiłku, dawaniem realnych zadań i unikaniem porównań między dziećmi.