Spadek przepustowości najczęściej wynika z tego, że ktoś lub coś intensywnie wykorzystuje łącze (np. aktualizacje, kopie zapasowe, synchronizacje, streaming, błędnie skonfigurowane usługi albo złośliwe oprogramowanie). Aby to potwierdzić, trzeba odpowiedzieć na pytanie: kto (jakie hosty) i co (jakie aplikacje/protokoły) generuje największy wolumen danych.
W tym celu właściwą klasą narzędzi jest Network Analyzer (analizator ruchu), np. analizator pakietów lub narzędzie zbierające statystyki strumieni. Tego typu rozwiązania pozwalają m.in. przechwycić ruch, filtrować go oraz zestawiać statystyki (adresy IP/MAC, porty, protokoły, rozmówcy, wolumen). Dzięki temu można wskazać "top talkers", czyli najbardziej "gadatliwe" urządzenia lub usługi obciążające sieć.
Dlaczego pozostałe odpowiedzi nie spełniają celu?
- Ping służy głównie do sprawdzenia osiągalności hosta i podstawowych parametrów opóźnienia/strat pakietów. Nie pokaże, które urządzenia generują największy ruch w sieci.
- Traceroute pozwala ustalić ścieżkę pakietów do celu (kolejne routery/hopy) i z grubsza czasy przejścia. Jest przydatny przy problemach z routowaniem lub opóźnieniami, ale nie identyfikuje największych "konsumentów" pasma.
- Netstat pokazuje stan połączeń i portów na lokalnym komputerze (np. otwarte gniazda, połączenia TCP/UDP). To może pomóc ustalić, co robi pojedynczy host, ale nie jest narzędziem do globalnej analizy ruchu w całej sieci.
W praktyce, po wskazaniu źródła ruchu, kolejnym krokiem jest potwierdzenie, czy to ruch prawidłowy (np. planowane backupy) czy niepożądany oraz ewentualne działania: QoS, limity, harmonogramy zadań, segmentacja VLAN, blokady na zaporze lub korekta konfiguracji.