W przewozie drogowym odpowiedzialność przewoźnika za przesyłkę nie ma charakteru absolutnego. Istnieją sytuacje, w których przewoźnik może skutecznie wykazać, że nie ponosi odpowiedzialności za ubytek, ponieważ nie miał realnej możliwości kontroli stanu przesyłki w chwili przyjęcia jej do przewozu.
Odpowiedź dotycząca ubytku przesyłki, której masy i liczby sztuk nie sprawdzono przy nadaniu, opisuje typowy przypadek zwolnienia z odpowiedzialności: jeżeli przesyłka zostaje dostarczona bez śladów naruszenia, a przy przewozie w zamkniętym środku transportowym także z nienaruszonymi plombami nadawcy, to trudno przypisać przewoźnikowi powstanie braku w trakcie przewozu. Kluczowe są tu dwa elementy: brak weryfikacji danych przy nadaniu oraz brak oznak ingerencji w trasie.
Pozostałe odpowiedzi odnoszą się do szkód podróżnych w przewozie osób i zawierają sformułowania o winie umyślnej lub rażącym niedbalstwie przewoźnika. Tego typu wina co do zasady nie stanowi podstawy do zwolnienia z odpowiedzialności, lecz przeciwnie: wzmacnia przypisanie odpowiedzialności. Dlatego zdania, które łączą powstanie szkody z winą umyślną lub rażącym niedbalstwem, a jednocześnie twierdzą, że przewoźnik "nie odpowiada", są logicznie i prawnie podejrzane.
Odpowiedź o przedwczesnym odjeździe środka transportowego również dotyczy relacji przewoźnik–podróżny, a nie ubytku w przesyłce. W tym pytaniu sprawdzana jest wiedza o odpowiedzialności w zakresie przewozu rzeczy i znaczeniu czynności przyjęcia przesyłki oraz zabezpieczeń (plomby, brak śladów naruszenia).
Wskazówka egzaminacyjna: gdy w pytaniu pojawia się "ubytek przesyłki" oraz "sprawdzenie masy i liczby sztuk przy nadaniu", szukaj odpowiedzi opisującej stan przesyłki przy doręczeniu (nienaruszona, plomby całe), bo to typowy zestaw przesłanek ograniczających odpowiedzialność przewoźnika.