Integrowana ochrona roślin (IPM) to sposób postępowania, w którym celem nie jest "wyzerowanie" liczby szkodników, ale utrzymanie ich presji poniżej progu szkodliwości ekonomicznej. Dlatego działania układa się w logiczną hierarchię.
Najpierw stosuje się prewencję: prawidłową agrotechnikę, płodozmian, dobór materiału roślinnego i warunki sprzyjające ograniczaniu agrofagów. Następnie prowadzi się monitoring (lustracje), aby wiedzieć, czy problem rzeczywiście narasta. Jeśli zagrożenie występuje, w pierwszej kolejności wdraża się metody niechemiczne: mechaniczne (np. usuwanie szkodników), biologiczne (wspieranie organizmów pożytecznych) oraz agrotechniczne.
Odpowiedź "dopiero po wyczerpaniu metod niechemicznych i przekroczeniu progu szkodliwości ekonomicznej" jest poprawna, bo oddaje kluczową zasadę IPM: chemia jest ostatecznością i ma być uzasadniona monitoringiem oraz progiem ekonomicznym.
Odpowiedź "jako pierwszą metodę, gdy tylko pojawią się szkodniki" jest nieprawidłowa, ponieważ pomija etap prewencji, monitoringu i metod niechemicznych. Pojawienie się pojedynczych osobników nie musi oznaczać konieczności interwencji.
Odpowiedź "wyłącznie w uprawach przeznaczonych na eksport" jest błędna: IPM nie różnicuje zasad w ten sposób. Kryterium stanowi zagrożenie i próg ekonomiczny, a nie kierunek sprzedaży plonu.
Odpowiedź "profilaktycznie co 14 dni podczas sezonu wegetacyjnego" jest nieprawidłowa, bo zaprzecza idei IPM: zabiegi powinny wynikać z rozpoznania sytuacji na plantacji, a nie ze stałego, automatycznego harmonogramu. Profilaktyczne i rutynowe zabiegi zwiększają ryzyko selekcji odporności u szkodników i obciążenie środowiska.
W przygotowaniu do egzaminu warto zapamiętać schemat: prewencja → monitoring → metody niechemiczne → chemia, a chemia tylko po spełnieniu warunków (zagrożenie + próg + brak skuteczności metod niechemicznych) i z wyborem rozwiązań o możliwie najniższym ryzyku.