Najmniej odpowiednią metodą jest składowanie drewna na otwartej przestrzeni, bezpośrednio na ziemi, ponieważ łączy w sobie kilka czynników zwiększających zarówno ryzyko uszkodzeń biologicznych, jak i mechanicznych.
Dlaczego ryzyko biologiczne jest najwyższe?
- Kontakt z gruntem powoduje stały dopływ wilgoci (podciąganie kapilarne, zawilgocenie od mokrej gleby, kałuż) oraz sprzyja zasiedlaniu przez mikroorganizmy.
- Ograniczona wentylacja od spodu utrudnia dosychanie i stabilizację wilgotności, a długotrwała wilgoć sprzyja rozwojowi pleśni, sinizny oraz grzybów powodujących zgniliznę.
- Opady i zmienne warunki atmosferyczne (deszcz/śnieg, wahania temperatury) zwiększają ryzyko okresowego zawilgocenia i długiego czasu schnięcia, szczególnie gdy stos jest "przyklejony" do podłoża.
Dlaczego rośnie ryzyko uszkodzeń mechanicznych?
- Drewno leżące na ziemi częściej ulega zabrudzeniu piaskiem i ziemią, co może prowadzić do uszkodzeń podczas dalszej obróbki (np. szybsze tępienie narzędzi, zarysowania).
- Brak uporządkowania (np. brak palet, przekładek) zwiększa prawdopodobieństwo otarć, wyszczerbień i pęknięć przy podnoszeniu i transporcie.
Pozostałe metody są korzystniejsze, bo eliminują co najmniej jeden z kluczowych czynników ryzyka:
- Składowanie w suchym, dobrze wentylowanym pomieszczeniu ogranicza wpływ opadów i ułatwia kontrolę warunków, co zmniejsza ryzyko rozwoju grzybów i paczenia.
- Składowanie na paletach pod zadaszeniem odcina drewno od wilgoci gruntowej i chroni przed bezpośrednimi opadami, a jednocześnie zwykle poprawia przewiew.
- Składowanie w kontenerach z odpowiednią wentylacją może być poprawne, jeśli zapewnia wymianę powietrza; kluczowe jest unikanie kondensacji i "zamknięcia" wilgoci w środku.
W praktyce zasada egzaminacyjna jest prosta: najgorzej działa połączenie "na zewnątrz" + "na ziemi", bo maksymalizuje ryzyko zawilgocenia i zakażeń biologicznych oraz utrudnia bezpieczną manipulację materiałem.