W racjonalnym nawożeniu punktem wyjścia jest analiza gleby i określenie, którego składnika brakuje. Jeśli wynik wskazuje niską zasobność w potas (K), celem jest przede wszystkim dostarczenie K, a nie "zwiększanie wszystkiego naraz". Potas odpowiada m.in. za gospodarkę wodną roślin, odporność na stres oraz jakość plonu, dlatego jego niedobór w uprawie warzyw warto korygować nawozem o wyższej zawartości K.
W tabeli porównujemy zawartość potasu:
- "Nawóz A" ma 5% K – nie wyróżnia się pod kątem potasu.
- "Nawóz B" ma 10% K – to najwyższa wartość w zestawieniu, więc najlepiej uzupełni niedobór K.
- "Nawóz C" ma 5% K – mimo wysokiego azotu (15%) nie rozwiązuje problemu niedoboru potasu; dodatkowo może niepotrzebnie zwiększać N.
- "Nawóz D" ma 5% K – ma dużo fosforu (15%), ale w warunkach wskazanych w pytaniu fosfor jest na poziomie średnim, więc nie jest priorytetem.
Dlaczego poprawny jest wybór "Nawóz B"? Ponieważ przy średniej zasobności N i P nie ma uzasadnienia, by koncentrować się na podnoszeniu azotu lub fosforu. Najbardziej logiczne jest wybranie nawozu, który dostarczy najwięcej potasu spośród dostępnych opcji. To ogranicza ryzyko błędu polegającego na "przenawożeniu" składnikami, które nie są kluczowo deficytowe.
W praktyce ogrodniczej po wyborze rodzaju nawozu kolejnym krokiem jest jeszcze ustalenie dawki (np. w planie nawożenia) i uwzględnienie gatunku oraz fazy wzrostu, ale w tym zadaniu oceniana jest sama umiejętność doboru preparatu ukierunkowanego na uzupełnienie niedoboru K.