Największej ilości promieniowania w praktyce diagnostyki obrazowej zwykle wymaga tomografia komputerowa głowy. Wynika to z samej zasady działania TK: w czasie badania lampa rentgenowska wykonuje obroty wokół pacjenta, a system detekcji rejestruje dane z wielu kierunków. Oznacza to setki (lub więcej) projekcji składających się na rekonstrukcję przekrojów, a ekspozycja ma charakter dłuższej akwizycji niż pojedynczy impuls.
Rentgenografia klatki piersiowej jest zazwyczaj jedną projekcją (lub niewielką liczbą projekcji), realizowaną krótkim impulsem. Nawet jeśli napięcie anodowe bywa wysokie (np. 120 kV), to dawka pacjenta pozostaje relatywnie niska, bo ekspozycja jest krótka i dotyczy pojedynczego obrazu, a parametry dobiera się tak, by uzyskać wymagany kontrast i ostrość przy możliwie małej ekspozycji.
Mammografia pracuje na niższym napięciu (np. ok. 30 kV), ale obejmuje zwykle kilka projekcji piersi. Dawka jest wyższa niż w typowym RTG klatki, jednak wciąż przeciętnie niższa niż w TK głowy, ponieważ nie występuje tu wielokrotna akwizycja do rekonstrukcji tomograficznej.
Odpowiedź "Wszystkie badania wymagają tej samej ilości promieniowania" jest nieprawidłowa, bo modalności różnią się techniką obrazowania i liczbą projekcji, a więc i typową dawką. Ważna wskazówka egzaminacyjna: nie porównuj dawki wyłącznie po kV. Dawka zależy od wielu czynników, m.in. czasu, prądu lampy (mA), filtracji, geometrii oraz liczby ekspozycji/projekcji. W kontekście ochrony radiologicznej pacjenta kluczowe jest rozumienie, że TK należy do badań o zwykle większej dawce i wymaga szczególnej optymalizacji parametrów.