Skarga pacjenta na "echo" lub "pogłos" własnego głosu w aparacie słuchowym jest w praktyce dopasowania częstym sygnałem, że subiektywny odbiór głosu własnego jest zbyt "pełny", "dudniący" lub "zamknięty". Jednym z typowych sposobów ograniczenia tego wrażenia jest zmniejszenie wzmocnienia w zakresie niskich częstotliwości, ponieważ to właśnie niskie pasma najmocniej wpływają na odczucie "buczenia" i nadmiernej masy brzmienia.
Dlaczego nie należy zwiększać wzmocnienia niskich częstotliwości? Podbicie dołu pasma zwykle jeszcze bardziej nasila odczucie pogłosu i może pogorszyć komfort, nawet jeśli chwilowo wydaje się, że "jest głośniej". W przypadku problemu z własnym głosem celem nie jest ogólne podniesienie głośności, tylko redukcja niepożądanego charakteru brzmienia.
Dlaczego zwiększenie wzmocnienia wysokich częstotliwości nie jest właściwą odpowiedzią? Zmiany w wysokich częstotliwościach częściej wpływają na wyrazistość spółgłosek i ostrość mowy, natomiast skarga na "pogłos" własnego głosu zwykle nie wynika z niedoboru wysokich pasm, tylko z nadmiaru/nieprawidłowego balansu w niskich pasmach.
Dlaczego zmniejszenie wzmocnienia wysokich częstotliwości też nie rozwiązuje problemu? Redukcja góry pasma może pogorszyć rozumienie mowy i nie usuwa głównej przyczyny nieprzyjemnego "dudnienia". W praktyce może dać efekt uboczny w postaci "przytłumienia" dźwięków bez poprawy komfortu głosu własnego.
Wskazówka egzaminacyjna: gdy w treści pojawia się skarga na własny głos ("echo", "buczenie", "jak w beczce"), rozważ w pierwszej kolejności działania związane z niskimi częstotliwościami i bilansem pasm, a dopiero potem korekty wysokich pasm typowe dla wyrazistości.