W opiece nad osobą z chorobą Alzheimera kluczowe jest podejście wspierające: utrzymywanie możliwie największej aktywności, korzystanie z zachowanych zasobów i włączanie chorego w codzienne życie rodziny. Odpowiedź "włączali go w życie rodzinne i ćwiczyli jeszcze istniejące umiejętności" jest właściwa, ponieważ regularna aktywizacja (proste obowiązki, rutyny, powtarzalne zadania) pomaga dłużej zachować sprawność w czynnościach dnia codziennego i zmniejsza ryzyko wyuczonej bezradności.
Propozycja "wyręczali go w czynnościach dnia codziennego" jest błędna: wyręczanie bywa konieczne tylko w tych obszarach, w których chory realnie nie daje sobie rady lub grozi to urazem, ale jako stała zasada prowadzi do szybszej utraty umiejętności (bo chory przestaje je ćwiczyć). W praktyce opiekun powinien raczej dzielić zadania na etapy, podpowiadać i asekurować.
Opcja o "ograniczaniu aktywności i farmakologicznym uspokajaniu" jest nieprawidłowa jako ogólne zalecenie. Ograniczanie aktywności zwiększa bierność, a leki uspokajające nie są uniwersalnym narzędziem opiekuńczym i wymagają decyzji medycznej oraz oceny wskazań i ryzyka działań niepożądanych. Bezpieczeństwo uzyskuje się przede wszystkim przez adaptację otoczenia (usunięcie przeszkód, dobre oświetlenie, zabezpieczenia), a nie przez "wyłączanie" chorego z życia.
Stwierdzenie o "stałym dozorze i dyskretnym ograniczaniu samodzielności" może brzmieć rozsądnie, bo bezpieczeństwo jest ważne, jednak jako stała strategia jest zbyt restrykcyjne. Nadzór powinien być adekwatny do stanu chorego, a celem jest równowaga: maksimum samodzielności przy zapewnieniu bezpieczeństwa. Dlatego najlepszą praktyką jest aktywne włączanie chorego w czynności, z odpowiednim wsparciem i asekuracją.
Wskazówka egzaminacyjna: gdy w odpowiedziach pojawiają się hasła typu "ograniczać", "wyręczać", "stale dozorować", warto sprawdzić, czy nie kłócą się z zasadą rehabilitacji funkcjonalnej i podtrzymywania autonomii osoby starszej.