Gdy łożysko jest osadzone bardzo blisko obudowy, podstawowym problemem w demontażu jest brak miejsca na typowe łapy ściągacza oraz ryzyko, że narzędzie oprze się o obudowę i ją uszkodzi. W takiej sytuacji właściwy dobór narzędzia polega na wybraniu rozwiązania, które:
- ma elementy chwytne na tyle cienkie lub o takiej geometrii, aby zmieściły się w szczelinie między łożyskiem a obudową,
- zapewnia osiowe ściąganie (siła wzdłuż osi wału), co ogranicza przekoszenie i zacieranie,
- pozwala przyłożyć siłę do właściwego elementu łożyska (zależnie od osadzenia), zamiast "ciągnąć" za przypadkową krawędź,
- nie wymusza podparcia o obudowę w sposób powodujący jej odkształcenie lub wyszczerbienie.
Odpowiedź "D" przedstawia ściągacz przewidziany do takiej pracy w ograniczonej przestrzeni, dzięki czemu umożliwia bezpieczne zdjęcie łożyska bez niszczenia obudowy i bezpośrednio współpracujących powierzchni.
Pozostałe propozycje są typowo błędne w tym scenariuszu, ponieważ reprezentują rozwiązania, które wymagają większej przestrzeni na rozstaw ramion/łap, opierają się o elementy nieprzeznaczone do przenoszenia takiego obciążenia albo powodują przyłożenie siły pod niewłaściwym kątem. Skutkiem może być zsunięcie się narzędzia, uszkodzenie krawędzi obudowy, zarysowanie wału lub nawet pęknięcie elementów ściągacza.
W praktyce (np. w maszynach rolniczych: przekładniach, piastach, zespołach napędowych) przed użyciem ściągacza warto też ocenić, czy nie ma dodatkowych zabezpieczeń (pierścienie osadcze, nakrętki, wpusty) oraz czy lepszym rozwiązaniem nie będzie rozgrzanie odpowiedniego elementu oprawy. Jednak samo pytanie dotyczy wyłącznie doboru typu ściągacza do minimalnego odstępu od obudowy, więc wybór powinien paść na narzędzie dedykowane pracy "przy obudowie", jak na rysunku w odpowiedzi "D".