W systemie prowizyjnym wynagrodzenie zależy od wyniku (np. wartości sprzedaży), ale przy umowie o pracę obowiązuje ochrona minimalnego wynagrodzenia. Oznacza to, że gdy wyliczona prowizja jest zbyt niska, pracodawca ma obowiązek "dopłacić" do poziomu minimum (dla pełnego etatu i przy przepracowaniu nominalnego czasu pracy).
Krok 1: obliczenie prowizji.
Wartość zawartych umów: 14 000 zł. Stawka prowizji: 10%.
1) 14 000 zł × 10% = 1 400 zł brutto.
Krok 2: porównanie z minimalnym wynagrodzeniem.
Minimalne wynagrodzenie w 2014 r. wynosi 1 680 zł brutto. Z treści wynika, że nominalny czas pracy w maju to 168 godzin i dokładnie tyle przepracowano, więc stosuje się pełne minimum (bez proporcjonowania).
Krok 3: wybór kwoty do naliczenia.
Porównujemy 1 400 zł z 1 680 zł i przyjmujemy wyższą wartość, bo umowa wskazuje "nie mniej niż" minimum. W efekcie wynagrodzenie brutto na liście płac wynosi 1 680 zł.
Dlaczego pozostałe odpowiedzi są błędne?
- "1 400 zł" pomija gwarancję minimalnego wynagrodzenia i zatrzymuje się na samej prowizji.
- "1 740 zł" nie wynika z żadnego działania w treści; minimum to 1 680 zł, a prowizja to 1 400 zł.
- "3 000 zł" jest kwotą oderwaną od danych (10% z 14 000 zł nie daje takiej wartości) i nie wynika z mechanizmu dopłaty do minimum.
Wskazówka egzaminacyjna: przy zadaniach z prowizją zawsze sprawdzaj, czy w treści jest warunek minimalny oraz czy pracownik ma pełny etat/pełny nominalny czas pracy, bo to decyduje o (nie)proporcjonowaniu minimum.