Pytanie dotyczy ochrony przeciwporażeniowej przy uszkodzeniu realizowanej przez samoczynne wyłączenie zasilania. W praktyce oznacza to, że gdy dojdzie do uszkodzenia (np. pojawienia się napięcia na dostępnych częściach przewodzących), zabezpieczenie (np. wyłącznik nadprądowy lub inne urządzenie ochronne) powinno zadziałać w określonym, maksymalnym czasie. Krótszy czas ogranicza ryzyko porażenia i skutki przepływu prądu przez ciało człowieka.
Dla układu TN w jednofazowej instalacji 230 V oraz dla obwodów odbiorczych o prądzie znamionowym I < 32 A przyjmuje się limit czasu wyłączenia równy 0,4 s. To typowa wartość zapamiętywana na egzaminach, ponieważ dotyczy bardzo częstych obwodów końcowych w budynkach.
Dlaczego pozostałe wartości nie pasują do tego przypadku?
- 0,1 s i 0,2 s to czasy bardziej "intuicyjnie bezpieczne", ale w tym pytaniu chodzi o maksymalny dopuszczalny czas wynikający z przyjętych zasad/norm dla podanych warunków. Wybór zbyt małej wartości zwykle wynika z mylenia wymagań między różnymi sytuacjami lub z domysłu, że "im mniej, tym lepiej".
- 5,0 s jest zbyt długie dla obwodów końcowych 230 V do 32 A w TN i częściej kojarzy się z innymi przypadkami (np. innymi rodzajami obwodów lub innymi warunkami sieciowymi), a nie z typowym końcowym obwodem gniazd/odbiorników.
W kontekście pracy technika gazownictwa wiedza ta bywa przydatna przy odbiorach i eksploatacji obiektów z urządzeniami gazowymi, gdzie współistnieją instalacje gazowe i elektryczne (automatyka, wentylacja, detekcja). Nieskuteczna ochrona przeciwporażeniowa może stanowić istotne ryzyko w takich pomieszczeniach.