W tym typie zadania chodzi o zużycie materiału w metrach bieżących, czyli ile długości tkaniny trzeba odciąć z belki. Na zużycie wpływa przede wszystkim długość wyrobu oraz to, czy elementy kroju da się ułożyć na szerokości tkaniny w jednym "rzędzie".
Dla tkaniny o szerokości 140 cm przyjmuje się, że przy typowych krótkich spodniach damskich i obwodzie bioder 100 cm nogawki można ułożyć obok siebie (orientacyjnie połówka obwodu bioder to ok. 50 cm na stronę, więc na szerokości 140 cm mieszczą się dwa elementy z zapasem na układ i margines).
W praktyce krawieckiej do długości wyrobu dolicza się zapas na:
- szwy (zwykle ok. 1–1,5 cm na krawędź, zależnie od technologii),
- podwinięcia (np. dół nogawki),
- elementy wykończeniowe (np. pasek, odszycia).
W podanym schemacie obliczeń zapas ujęty jest jako 10% długości. Dlatego liczymy:
- 10% z 50 cm = 5 cm,
- zużycie = 50 cm + 5 cm = 55 cm.
Dlaczego pozostałe wartości nie pasują? 50 cm pomija zapasy, co w realnym krojeniu często kończy się brakiem materiału na podwinięcia i szwy. 100 cm odpowiadałoby sytuacji, gdy elementy muszą iść "jeden pod drugim" (czyli ok. 2 × długość), co typowo dotyczy znacznie węższych tkanin. 105 cm sugeruje dodanie zapasu do wariantu 2 × długość, ale nadal nie wynika z założenia, że przy szerokości 140 cm układ jest obok siebie.
Na egzaminie warto zapamiętać zasadę: najpierw decyduje szerokość tkaniny i układ elementów, a dopiero potem dolicza się zapasy. W bardziej złożonych przypadkach (raport wzoru, kierunek włosa, skos) zużycie rośnie, ale tu zadanie zakłada prosty, standardowy model.