W cementowaniu jednostopniowym dwuklockowym kluczowe jest zachowanie właściwej sekwencji tłoczenia cieczy, bo każda z nich pełni inną funkcję technologiczną i wpływa na końcowy efekt uszczelnienia przestrzeni pierścieniowej.
Ciecz przemywająca jest tłoczona jako pierwsza. Jej zadaniem jest przygotowanie warunków do skutecznego związania cementu: wypłukanie osadów i zanieczyszczeń, ograniczenie mieszania się płynów oraz poprawa zwilżenia i "czystości" powierzchni, po których ma się rozprowadzić zaczyn. Jeśli ten etap pominie się lub przesunie, rośnie ryzyko zanieczyszczenia zaczynu i pogorszenia parametrów stwardniałego płaszcza cementowego.
Następnie tłoczy się zaczyn uszczelniający (cementowy). To on ma ostatecznie utworzyć barierę hydrauliczną i mechaniczną. Aby działał prawidłowo, powinien być możliwie jednorodny i nie nadmiernie zmieszany z płynami poprzedzającymi.
Na końcu podaje się przybitkę, czyli ciecz przetłaczającą/wypierającą. Jej rola jest praktyczna: ma wypchnąć zaczyn z wnętrza rur do przestrzeni pierścieniowej, doprowadzić do "dobicia" korków (w zależności od rozwiązania) oraz zapewnić, że zaczyn znajdzie się na zaprojektowanej wysokości. To dlatego przybitka jest ostatnia w kolejności tłoczenia.
Dlaczego pozostałe sekwencje są błędne?
- Układy zaczynające się od przybitki są nielogiczne technologicznie: ciecz przetłaczająca nie ma sensu bez wcześniejszego wtłoczenia zaczynu, który ma być wypierany.
- Układ zaczyn → przybitka → ciecz przemywająca odwraca etap przygotowania otworu. Płyn przemywający podany po przybitce nie spełni roli przygotowawczej, a może dodatkowo zaburzyć rozkład zaczynu.
- Układ przybitka → ciecz przemywająca → zaczyn miesza funkcje płynów i zwiększa ryzyko niekontrolowanego kontaktu cieczy, co utrudnia uzyskanie szczelnego płaszcza cementowego.
W nauce do egzaminu warto zapamiętać zasadę: najpierw przygotowanie (przemywanie), potem materiał uszczelniający (zaczyn), na końcu wypchnięcie na miejsce (przybitka).