W złączach mechanicznych światłowodów (często nazywanych też po prostu złączami mechanicznymi) kluczowe jest utrzymanie bardzo dokładnego ustawienia osi włókien oraz odpowiedniego docisku stykających się czołowo końców. Połączenie nie jest "zespolone" stopionym szkłem jak w spawie termicznym, tylko utrzymywane przez element mechaniczny (prowadnice, zacisk, żel dopasowujący itp.).
Dlatego najbardziej niebezpieczne są siły wzdłużne, czyli działające wzdłuż osi włókna (siły rozciągające). Taki kierunek obciążenia najłatwiej powoduje:
- zmniejszenie docisku w miejscu styku włókien,
- mikroskopijne odsunięcie czołowych powierzchni,
- pogorszenie współosiowości,
- wzrost tłumienia wtrąceniowego, a w skrajnym przypadku rozłączenie toru.
Odpowiedź "poprzeczne" bywa kusząca, bo w praktyce kable łatwo wyginać, jednak siła poprzeczna częściej powoduje zginanie lub mikrozgięcia na odcinku włókna. Jest to problematyczne, ale nie jest tak bezpośrednio destrukcyjne dla samego mechanizmu docisku w złączu jak rozciąganie osiowe.
Odpowiedzi "ukośne" i "skrośne" nie są tu lepsze od "poprzeczne", ponieważ obciążenia skośne można rozłożyć na składową wzdłużną i poprzeczną. To właśnie składowa wzdłużna jest częścią krytyczną; sama "skośność" nie stanowi osobnej, bardziej podstawowej kategorii niż działanie w osi.
W praktyce, aby ograniczyć ryzyko, stosuje się odciążenie (strain relief), poprawne mocowanie kabla i zachowanie promieni gięcia, tak aby siły nie przenosiły się na miejsce połączenia mechanicznego.