W uzwojeniu transformatora istotne są m.in. rezystancja uzwojenia (wpływa na spadki napięcia i straty miedzi) oraz dopuszczalna gęstość prądu (wpływa na nagrzewanie). Dla przewodu o tej samej długości i z tego samego materiału rezystancja jest w przybliżeniu odwrotnie proporcjonalna do pola przekroju: mniejszy przekrój oznacza większą rezystancję.
Jeżeli nie mamy drutu o identycznym polu przekroju jak oryginał, typowym rozwiązaniem jest użycie dwóch przewodów o połowie przekroju i połączenie ich równolegle wzdłuż całego uzwojenia (prowadzone "podwójnie"). Wtedy sumaryczne pole przekroju przewodzącego wynosi w przybliżeniu tyle, co w przewodzie pierwotnym, a więc rezystancja i straty miedzi pozostają zbliżone. Równoległe prowadzenie dwóch żył pozwala też rozdzielić prąd na dwa tory, utrzymując podobną gęstość prądu i warunki cieplne.
Odpowiedź z "średnicą dwa razy mniejszą" jest pułapką: średnica nie jest tym samym co pole przekroju. Gdy średnica spadnie 2×, pole przekroju spada około 4×, co znacząco zwiększa rezystancję i pogarsza parametry (większe straty I2R, większe nagrzewanie, większy spadek napięcia).
Opcje z połączeniem szeregowym są nieprawidłowe, bo połączenie szeregowe przewodów zwiększa rezystancję toru prądowego zamiast ją utrzymać. W uzwojeniach dąży się do zachowania właściwego przekroju "elektrycznego" przewodnika, a to realizuje się przez sumowanie przekrojów w połączeniu równoległym, nie szeregowym.
W praktyce przy przewijaniu trzeba dodatkowo uwzględnić izolację, układ warstw, miejsce w oknie rdzenia i technologię nawijania, ale kluczową zasadą doboru zastępczego przewodu dla zachowania parametrów jest zachowanie sumarycznego pola przekroju przewodzącego.