Wzrost zużycia nawozów na polach w pobliżu jeziora może zwiększać dopływ biogenów (głównie związków azotu i fosforu) do wód poprzez spływ powierzchniowy i infiltrację. Taki dopływ składników odżywczych sprzyja eutrofizacji, czyli przeżyźnieniu zbiornika.
W praktyce eutrofizacja często prowadzi do:
- zwiększonej produkcji glonów i sinic (zakwity),
- spadku przezroczystości i zmian składu roślinności zanurzonej,
- wahań stężenia tlenu: w dzień może być go dużo, ale nocą i podczas rozkładu obumarłej biomasy tlen jest intensywnie zużywany.
Gdy w przydennych warstwach pojawia się deficyt tlenowy, ryby tracą odpowiednie warunki do życia (stres fizjologiczny, ograniczenie żerowania i rozrodu), a przy silnym niedotlenieniu może dochodzić do masowych śnięć. Dlatego odpowiedź wskazująca na zwiększenie ilości nawozów jest logicznie powiązana ze spadkiem liczby ryb.
Pozostałe działania są co do zasady mniej prawdopodobne jako bezpośrednia przyczyna spadku liczebności ryb w tym ujęciu. Regularne czyszczenie i konserwacja jeziora (rozumiane jako działania utrzymaniowe) zwykle ma na celu poprawę drożności i ograniczenie zanieczyszczeń, choć w realnych warunkach źle prowadzone prace mogą czasowo mącić wodę lub niszczyć siedliska. Wprowadzenie nowych gatunków ryb może zmieniać relacje troficzne, a nawet szkodzić lokalnym populacjom (np. przez konkurencję), ale wymaga dodatkowych założeń, by uznać je za główną przyczynę. Zmniejszenie ilości odpadów zazwyczaj ogranicza presję zanieczyszczeń, więc powinno działać korzystnie, a nie pogarszać stan ichtiofauny.
W zadaniach egzaminacyjnych warto kojarzyć: rolnictwo → biogeny → eutrofizacja → wahania tlenu → spadek ryb. To typowy łańcuch przyczynowo-skutkowy w ocenie stanu jezior.