Po wniesieniu odwołania sprawa przechodzi w tryb dwuinstancyjny. Organ, który wydał decyzję w pierwszej instancji, musi najpierw ocenić, czy po odwołaniu podejmie rozstrzygnięcie we własnym zakresie (np. zmieni/uchyli decyzję), czy też nie ma podstaw do wydania nowej decyzji i sprawa powinna trafić do organu odwoławczego.
Jeżeli organ pierwszej instancji nie wydaje nowej decyzji po wniesieniu odwołania, jego obowiązkiem jest przekazanie odwołania wraz z aktami sprawy do organu odwoławczego w ściśle określonym terminie. Dlatego poprawna jest odpowiedź: "w terminie 7 dni od dnia, w którym otrzymał odwołanie". Taki termin porządkuje obieg dokumentów, umożliwia kontrolę terminowości oraz zapobiega przewlekłości na etapie przekazania sprawy.
Pozostałe odpowiedzi są błędne, bo:
- "w ciągu 24 godzin…" – to termin nienaturalnie krótki jak na standardowe czynności kancelaryjne (rejestracja, kompletacja akt, przygotowanie pisma przewodniego) i nie odpowiada typowym terminom proceduralnym wyrażanym w dniach.
- "niezwłocznie" – sformułowanie ogólne, które nie daje jednoznacznego, policzalnego terminu. W pytaniu sprawdzana jest znajomość konkretnego terminu ustawowego, a nie ogólnej zasady sprawnego działania.
- "w terminie 30 dni…" – 30 dni często kojarzy się z załatwianiem spraw administracyjnych, ale dotyczy to innych obowiązków (rozstrzygnięcie/załatwienie sprawy), a nie technicznego przekazania odwołania i akt do organu wyższej instancji.
W praktyce urzędowej warto zapamiętać, że po wpływie odwołania liczy się od dnia jego otrzymania i pilnuje dwóch rzeczy: kompletności akt (żeby organ odwoławczy mógł sprawę rozpoznać) oraz terminowego przekazania (żeby nie powstało ryzyko zarzutów przewlekłości).