Pilnik jest narzędziem skrawającym: jego nacięcia tworzą ostre krawędzie, a przestrzenie między nimi (bruzdy) odprowadzają urobek. Po pracy w bruzdach często zostają opiłki metalu. Jeżeli ich nie usuniesz, pilnik zaczyna "ślizgać się" po materiale, gorzej zbiera, a zaklinowane cząstki mogą działać jak twarde ziarna i rysować powierzchnię.
Dlatego właściwą praktyką warsztatową jest czyszczenie nacięć mechanicznie – szczotką drucianą lub specjalną szczotką do pilników. Taki sposób usuwa opiłki z rowków, nie wprowadza wilgoci i nie zmienia własności narzędzia.
Dlaczego pozostałe propozycje są błędne:
- Gorąca woda – może sprzyjać korozji (zwłaszcza gdy narzędzie nie zostanie dokładnie osuszone), a sama woda nie zawsze wypłukuje opiłki zakleszczone w nacięciach.
- Płyn do naczyń – jest środkiem do mycia zabrudzeń tłuszczowych; nie rozwiązuje problemu mechanicznego zaklinowania opiłków i dodatkowo wprowadza wilgoć, którą trzeba usunąć, by nie doprowadzić do rdzewienia.
- Palnik gazowy – przegrzewanie pilnika jest niebezpieczne i nieuzasadnione: może zmienić własności materiału (np. osłabić twardość roboczą), powodować przebarwienia i zwiększać ryzyko oparzeń. Czyszczenie ma być szybkie i bezpieczne, a nie termiczne.
Wskazówka egzaminacyjna: gdy pytanie dotyczy opiłków w nacięciach pilnika, szukaj odpowiedzi związanej z wyczesaniem lub mechanicznym usunięciem zabrudzeń z bruzd, a nie z myciem czy podgrzewaniem.