Limit 170 kg N/ha użytków rolnych rocznie dotyczy maksymalnej ilości azotu wnoszonego w nawozach naturalnych. Jego sens jest środowiskowy: nadmiar azotu łatwo przemieszcza się do wód gruntowych i powierzchniowych w postaci azotanów, co zwiększa ryzyko zanieczyszczeń i eutrofizacji.
Gdy gospodarstwo produkuje zbyt dużo nawozów naturalnych w stosunku do posiadanej powierzchni gruntów rolnych (czyli nie da się ich zgodnie z limitem bezpiecznie rozprowadzić na własnych użytkach), rolnik nie może "pozostawić problemu bez śladu". W praktyce musi zbyć nadwyżki (np. przekazać obornik lub gnojowicę innemu gospodarstwu) i mieć na to udokumentowanie w formie umowy zbytu nawozów naturalnych. Taki dokument pozwala wykazać, komu i ile nawozu przekazano oraz uporządkować rozliczenie azotu między gospodarstwami.
Odpowiedź "roczny plan nawożenia" bywa kusząca, bo dotyczy azotu, ale jest wymagana tylko w określonych przypadkach i nie wynika automatycznie z samego faktu przekroczenia progu 170 kg N/ha. "Ewidencja wydawania pasz z gospodarstwa" nie dotyczy wprost gospodarki nawozami naturalnymi i nie rozwiązuje problemu nadwyżki azotu. Z kolei "umowy dzierżawy lub użytkowania gruntów" mogą zwiększyć powierzchnię użytków rolnych, ale pytanie dotyczy obowiązku przy nadprodukcji względem posiadanej powierzchni, a nie sposobu jej powiększenia; kluczowe jest udokumentowanie zbytu nadwyżek.
W przygotowaniu do egzaminu warto zapamiętać prostą regułę: gdy pojawia się nadwyżka nawozów naturalnych ponad możliwości zagospodarowania w limicie, najważniejszym dokumentem staje się umowa przekazania/zbytu, bo to ona "zamyka" ścieżkę przepływu nawozu i azotu w dokumentacji.