Jeśli napęd z prawidłowo działającym silnikiem trójfazowym powoduje zadziałanie wyłącznika instalacyjnego za każdym razem podczas załączenia, bardzo częstą przyczyną jest prąd rozruchowy. W chwili startu silnik indukcyjny pobiera prąd wielokrotnie większy od prądu znamionowego, zanim osiągnie prędkość i ustali się obciążenie.
Odpowiedź "Zastosowanie wyłącznika instalacyjnego zwłocznego." jest właściwa, ponieważ wyłącznik o bardziej "zwłocznej" charakterystyce zadziałania (czyli tolerujący krótkotrwałe przeciążenia) nie wyzwoli od razu przy krótkim impulsie prądu rozruchowego, a jednocześnie nadal zapewni ochronę przed przeciążeniem długotrwałym i zwarciem.
Dlaczego pozostałe propozycje nie rozwiązują problemu:
- "Odłączenie uziemienia silnika." nie usuwa przyczyny wyzwalania nadprądowego przy rozruchu, a dodatkowo jest działaniem niezgodnym z zasadami bezpieczeństwa — przewód ochronny ma chronić przed porażeniem w razie uszkodzenia izolacji.
- "Podłączenie kondensatora rozruchowego." jest typowym rozwiązaniem dla wielu silników jednofazowych (wytworzenie przesunięcia fazowego), natomiast dla standardowego silnika trójfazowego nie jest to właściwa metoda eliminacji wyzwalania zabezpieczenia podczas startu.
- "Zmiana kolejności faz." zmienia kierunek wirowania pola, a więc zwykle tylko kierunek obrotów silnika. Nie usuwa to zjawiska dużego prądu rozruchowego i nie jest typową metodą na wyzwalanie wyłącznika instalacyjnego podczas załączenia.
W praktyce mechatronik, zanim wymieni zabezpieczenie, powinien też zweryfikować: prąd znamionowy silnika, sposób rozruchu (np. bezpośredni), warunki obciążenia przy starcie (np. ciężki rozruch) oraz poprawność doboru aparatury. Jednak przy założeniu "sprawny silnik" najbardziej prawdopodobną korektą jest dobór wyłącznika o zwłoczniejszym zadziałaniu.