Gdy klient nie odebrał zakupionego telewizora, sprzedawca powinien postąpić tak, aby z jednej strony zabezpieczyć towar (żeby nie uległ uszkodzeniu lub zagubieniu), a z drugiej strony nie naruszyć praw nabywcy do rzeczy już kupionej.
Dlatego poprawne jest działanie polegające na oddaniu towaru na przechowanie na koszt nabywcy. Logika jest praktyczna: skoro to klient nie zgłosił się po odbiór, to sprzedawca nie powinien ponosić stałych kosztów magazynowania w nieskończoność. W realiach sklepu oznacza to zwykle odłożenie towaru w wydzielone miejsce, opisanie jako "nieodebrany", prowadzenie ewidencji oraz kontakt z klientem w celu ustalenia dalszego odbioru.
Odpowiedź "Dostarczyć towar kupującemu na własny koszt." jest typową pułapką: brzmi prokonsumencko, ale nie wynika automatycznie z samego faktu nieodebrania. Dostawa może być usługą dodatkową, jednak w tej sytuacji nie jest to domyślne rozwiązanie i mogłoby generować nieuzasadnione koszty po stronie sprzedawcy.
Odpowiedź "Oddać towar na przechowanie na własny koszt." także jest niekorzystna: przerzuca skutki braku odbioru na sprzedawcę, mimo że problem powstał po stronie klienta. W praktyce prowadzi to do chaosu magazynowego i strat (blokowanie miejsca, ryzyko przeterminowania oferty, koszty obsługi).
Odpowiedź "Wystawić towar do sprzedaży, bez powiadamiania nabywcy." jest błędna, ponieważ towar jest już powiązany z konkretną transakcją. Ponowna sprzedaż bez procedury i bez kontaktu z nabywcą może skutkować roszczeniami (np. o wydanie rzeczy, zwrot zapłaty, odszkodowanie) i konfliktem. Na egzaminie warto zapamiętać zasadę: zabezpiecz, udokumentuj, przechowaj i komunikuj — zamiast działań "na skróty".