W narożu ościeżnicy występują jednocześnie obciążenia od pracy skrzydła drzwi (zginanie) oraz od odkształceń podczas montażu i użytkowania (skręcanie). "Złamanie" oznacza pęknięcie elementu drewnianego, a nie tylko rozklejenie spoiny. Dlatego za najbardziej ryzykowne uznaje się połączenie, które najbardziej redukuje efektywny przekrój ramiaka w strefie naroża i wprowadza niekorzystne karby.
Połączenia o dużych wybraniach (wręby, podcięcia, cienkie "szyjki" materiału) tworzą miejsca koncentracji naprężeń. W drewnie szczególnie groźne są naprężenia działające w poprzek włókien oraz pękanie inicjowane na krawędziach karbów. Im mniejszy pozostawiony przekrój i im ostrzejsze przejścia, tym łatwiej o pęknięcie przy obciążeniu dynamicznym.
Odpowiedź "A" wskazuje wariant połączenia, w którym geometria naroża sprzyja złamaniu: element jest osłabiony w krytycznym miejscu i nie ma korzystnego "zamknięcia" przekroju, które przenosiłoby momenty zginające na większej wysokości przekroju. Pozostałe rysunki przedstawiają rozwiązania, które (w porównaniu) albo lepiej rozkładają siły na większej powierzchni, albo pozostawiają więcej pełnego drewna w narożu, albo mają korzystniejszy przebieg połączenia ograniczający karbowe osłabienie.
Typowe pułapki na egzaminie:
- kierowanie się wyłącznie wielkością powierzchni klejenia (to ważne dla rozklejenia, ale nie zawsze dla złamania),
- pomijanie, że decyduje "wąskie gardło" przekroju,
- ignorowanie kierunku włókien i miejsc koncentracji naprężeń.
W praktyce stolarskiej unika się rozwiązań, które zostawiają bardzo cienką część ramiaka w narożu; jeśli konstrukcja tego wymaga, stosuje się odpowiednie wzmocnienia i łagodniejsze przejścia obróbkowe.