Azot jest składnikiem najsilniej pobudzającym wzrost wegetatywny drzew (liści i pędów). Gdy młode jabłonie otrzymują zbyt duże dawki azotu, rośliny tworzą intensywne przyrosty, a pędy dłużej pozostają słabo zdrewniałe. To oznacza, że wchodząc w okres jesienny, tkanki są bardziej "soczyste" (silniej uwodnione) i wolniej przechodzą w stan przygotowania do zimy.
W efekcie typowym skutkiem przenawożenia N jest większa podatność na uszkodzenia mrozowe (przemarzanie pędów, pąków, a u młodych drzewek także całych fragmentów korony). To jest sedno poprawnej odpowiedzi: nadmiar N pogarsza zimotrwałość, bo opóźnia drewnienie i zaburza fizjologiczne "hartowanie" roślin.
Dlaczego pozostałe propozycje są błędne?
- "Przyspieszenie wejścia w okres owocowania." Nadmierny azot zwykle przesuwa równowagę w stronę wzrostu wegetatywnego kosztem generatywnego. U młodych drzew może to opóźniać stabilne zawiązywanie pąków kwiatowych, a nie je przyspieszać.
- "Większą odporność na choroby grzybowe." To częsty błąd intuicyjny. Nadmiar N nie jest "szczepionką" na choroby; bujny, delikatny przyrost bywa łatwiejszy do porażenia, a gęstsza korona sprzyja gorszej przewiewności i dłuższemu utrzymywaniu wilgoci.
- "Zahamowanie wzrostu wegetatywnego drzew." Jest odwrotnie: azot zwykle wzrost nasila. Zahamowanie wzrostu częściej wiąże się z niedoborami, suszą, uszkodzeniem korzeni lub innymi stresami, nie z nadmiarem N jako bezpośrednim, typowym efektem.
W praktyce sadowniczej wniosek egzaminacyjny jest prosty: dawki azotu trzeba dostosować do wieku drzew, zasobności gleby i terminu, aby nie "rozpędzać" przyrostów w drugiej części sezonu i nie zwiększać ryzyka przemarzania.