Uczenie dziecka w drugim roku życia czynności samoobsługowych powinno opierać się na zasadzie stopniowania trudności: od ruchów dużych, prostych i łatwych do naśladowania do ruchów precyzyjnych, wymagających większej koordynacji. W praktyce oznacza to, że na początku wybiera się taki etap mycia rąk, który:
- jest prosty ruchowo (powtarzalny, "tam i z powrotem"),
- obejmuje dużą powierzchnię (łatwiej wytworzyć pianę i utrzymać uwagę),
- pozwala na kontrolę wzrokową (dziecko widzi swoje dłonie i ruch).
Te warunki spełnia namydlanie wewnętrznych powierzchni dłoni ruchami posuwistymi, czyli tarcie "dłoń o dłoń". Jest to naturalny punkt startowy: dziecko może skupić się na samym wytworzeniu piany i rytmicznym pocieraniu, bez konieczności koordynowania skomplikowanych obrotów nadgarstka.
Odpowiedź "całych dłoni ruchami okrężnymi" jest mniej trafna metodycznie, bo ruch okrężny zwykle wymaga stabilniejszej kontroli motorycznej i bywa trudniejszy do powtórzenia w stałym rytmie przez 2-latka. Ponadto sformułowanie "całych dłoni" jest zbyt ogólne – w uczeniu krok po kroku pracuje się na konkretnych częściach dłoni.
Odpowiedź "zewnętrznych powierzchni dłoni ruchami posuwistymi" odnosi się do etapu, który zazwyczaj wprowadza się później: po opanowaniu pocierania wewnętrznych stron, dziecko przechodzi do grzbietów dłoni i kolejnych elementów techniki.
Odpowiedź "poszczególnych palców" opisuje czynność bardziej precyzyjną (większa liczba małych ruchów i konieczność koordynacji), więc jako etap startowy często prowadzi do frustracji i szybszego zniechęcenia. W pracy opiekunki skuteczne jest modelowanie: krótka demonstracja, prosta komenda ("pocieramy dłonie", "robimy pianę"), a następnie utrwalenie w rutynie dnia.