W pracy na cztery ręce kluczowe jest, aby przekazywanie instrumentu odbywało się w przewidywalnej, powtarzalnej i bezpiecznej "strefie transferu". Odległość 20–25 cm od jamy ustnej pacjenta jest traktowana jako praktyczny kompromis między ergonomią zespołu a bezpieczeństwem pacjenta: operator może przejąć instrument w pozycji gotowej do użycia bez nadmiernego unoszenia rąk, skrętów tułowia czy sięgania poza wygodny zakres ruchu.
Dlaczego mniejsze odległości są niekorzystne? Przy wartościach typu 5–9 cm lub 10–15 cm instrument znajduje się zbyt blisko twarzy i pola zabiegowego. Zwiększa to ryzyko przypadkowego dotknięcia policzka, warg, nosa lub błony śluzowej pacjenta, a także utrudnia płynne przekazanie (mniej miejsca na kontrolowany obrót/trzymanie i łatwiej o kolizję z lusterkiem, ssakiem czy dłonią operatora). Dodatkowo asysta może nieświadomie "wchodzić" w pole widzenia operatora.
Dlaczego zbyt duża odległość też jest błędem? Przy 30–35 cm przekazanie wymaga większego zasięgu ruchu, co sprzyja przeciążeniom (bark, łokieć, nadgarstek) i obniża tempo pracy. Rośnie też prawdopodobieństwo, że operator będzie musiał oderwać wzrok od pola zabiegowego lub zmienić ułożenie ciała, by instrument przejąć.
Na egzaminie warto zapamiętać zasadę: transfer ma być "w zasięgu ręki" operatora, ale nie "tuż przy twarzy" pacjenta. Wybór 20–25 cm najlepiej spełnia te warunki, stabilizuje pracę zespołu i ogranicza ryzyko błędów technicznych podczas asysty.