Częste pomyłki to: uznanie 0,7 V na diodzie za usterkę (choć to typowe), traktowanie 0 V jako zawsze poprawnego, pomijanie informacji o stanie pracy układu oraz brak porównania wyników z wartościami oczekiwanymi. Pomaga zasada: najpierw oceń, które odczyty są "podręcznikowe", a dopiero potem szukaj anomalii.