Prawidłowa kolejność czynności po zakończeniu suszenia wynika z logiki przygotowania narzędzi do sterylizacji oraz zasad zapewnienia jakości w sterylizatorni.
Kontrola czystości jest pierwsza, ponieważ po myciu i suszeniu należy potwierdzić brak widocznych zanieczyszczeń, osadów i pozostałości materiału biologicznego. To także moment na ocenę stanu instrumentu: korozji, pęknięć, wyszczerbień, deformacji czy luzów. Jeśli na tym etapie wykryje się problem, narzędzie nie powinno przechodzić dalej do przygotowania i pakowania.
Oliwienie (konserwacja) wykonuje się następnie, ale tylko w odniesieniu do instrumentów tego wymagających (np. z przegubami, zamkami, częściami ruchomymi). Celem jest ochrona przed korozją i zapewnienie płynnej pracy mechanizmów. Zastosowanie właściwego preparatu ma znaczenie, bo niewłaściwe środki mogą pozostawiać osad lub być niekompatybilne z procesem sterylizacji.
Test sprawności ma sens po konserwacji: sprawdza się wówczas działanie przegubów, zamków, zapadek, ostrość, domykanie/otwieranie i ogólną funkcjonalność. Wykonanie testu przed oliwieniem mogłoby dać wynik niemiarodajny (mechanizm "na sucho" może pracować gorzej), a po konserwacji weryfikuje się realny stan gotowości narzędzia do użycia.
Pakowanie jest ostatnim etapem, bo do opakowania sterylizacyjnego powinny trafiać wyłącznie narzędzia czyste, nieuszkodzone i sprawne. Zapakowanie instrumentu przed kontrolą lub przed testem sprawności zwiększa ryzyko przygotowania zestawu wadliwego, co może skutkować niezgodnością, reklamacją oddziału lub zagrożeniem dla bezpieczeństwa pacjenta.
Dlaczego pozostałe kolejności są błędne? Każda z nich zaczyna od oliwienia lub testu, czyli od działań, które powinny być wykonywane dopiero po potwierdzeniu czystości, albo przesuwa kontrolę czystości za późno (np. po konserwacji), co utrudnia rzetelną ocenę i może maskować problemy. Pakowanie w każdej poprawnej procedurze jest domknięciem procesu przygotowania przed sterylizacją.