Rozpoznawanie pochodzenia ścieków na podstawie wyników badań polega na interpretacji profilu zanieczyszczeń, czyli tego, które wskaźniki są podwyższone i jaki jest ich charakter (organiczny czy nieorganiczny).
Ścieki z przemysłu mleczarskiego zazwyczaj zawierają dużo substancji organicznych pochodzących z mleka i produktów mlecznych (białka, laktoza, tłuszcze), a także zanieczyszczenia z procesów mycia instalacji. W praktyce często przekłada się to na wysokie wartości wskaźników takich jak BZT5 i ChZT, a także na podwyższone stężenia tłuszczów, zawiesiny oraz nierzadko biogenów (związków azotu i fosforu). Taki zestaw cech pasuje do ścieków o dużej biodegradowalności.
Odpowiedź "szklarskiego" jest nieadekwatna, ponieważ w tej branży typowo nie dominuje ładunek łatwo rozkładalnej materii organicznej; profil zanieczyszczeń częściej wiąże się z innymi składnikami procesu technologicznego i ma inny "podpis" analityczny niż ścieki spożywcze.
Odpowiedź "metalurgicznego" zwykle kojarzy się z innym typem zanieczyszczeń: częściej są to składniki nieorganiczne i procesowe, a nie wysoki udział tłuszczów i łatwo biodegradowalnej materii organicznej charakterystycznej dla branży mleczarskiej.
Odpowiedź "petrochemicznego" może kusić, gdy widoczny jest udział substancji oleistych, ale ścieki petrochemiczne mają zwykle odmienny charakter (inne proporcje związków, częściej trudniej biodegradowalnych). W ściekach mleczarskich "tłuszcz" jest naturalnym składnikiem surowca i współwystępuje z wysoką biodegradowalnością.
Na egzaminie warto pamiętać zasadę: branże spożywcze (w tym mleczarstwo) najczęściej dają ścieki o wysokim ładunku organicznym i tłuszczowym, a branże takie jak metalurgia czy szkło – ścieki o innym, zwykle bardziej nieorganicznym profilu. Decyduje jednak zawsze zestaw parametrów, a nie pojedynczy wynik.