W gabinecie stomatologicznym rękawiczki chronią zarówno pacjenta, jak i personel, ale nie zastępują higieny rąk i łatwo ulegają skażeniu podczas pracy w polu zabiegowym. Telefon stacjonarny (słuchawka, klawisze) to typowa powierzchnia często dotykana, z której korzysta wiele osób. Dotknięcie jej rękawiczkami używanymi przy pacjencie zwiększa ryzyko kontaminacji krzyżowej.
Dlatego prawidłowe postępowanie obejmuje trzy kroki w logicznej kolejności: zdjąć rękawiczki (bo są potencjalnie skażone), następnie umyć lub zdezynfekować ręce (bo zdejmowanie rękawic może zanieczyścić skórę dłoni), i dopiero potem wykonać połączenie. Taki schemat minimalizuje przeniesienie drobnoustrojów na telefon oraz ogranicza ryzyko ich dalszego rozprzestrzeniania na inne powierzchnie i osoby.
Dlaczego pozostałe propozycje są błędne?
- "Umyć ręce w rękawiczkach przed wykonaniem połączenia." Mycie w rękawicach nie czyni ich "czystymi" w sensie klinicznym i nie jest traktowane jako równoważnik higieny rąk; dodatkowo rękawice mogą ulec uszkodzeniu, a skażenie może pozostać na ich powierzchni.
- "Zdjąć rękawiczki ochronne przed wykonaniem połączenia." Samo zdjęcie rękawic to za mało, bo podczas zdejmowania mogło dojść do kontaktu skóry z zewnętrzną powierzchnią rękawicy. Bez higieny rąk nadal istnieje ryzyko przeniesienia zanieczyszczeń na aparat.
- "Umyć ręce w rękawiczkach po wykonaniu połączenia." Tu ryzyko już się zmaterializowało: telefon mógł zostać skażony przez dotyk rękawic. Higiena rąk po fakcie nie cofa kontaminacji powierzchni wspólnej.
W praktyce warto planować pracę tak, aby czynności "czyste" (telefon, dokumentacja, komputer) wykonywać bez rękawic zabiegowych, a jeśli to możliwe – delegować je osobie, która w danym momencie nie pracuje w polu zabiegowym.