Połączenie lutowane ocenia się przede wszystkim wizualnie, sprawdzając, czy lutowie prawidłowo zwilżyło łączone elementy i czy spoiwo zostało rozprowadzone w sposób równomierny. Zgodnie z powszechnie stosowanymi kryteriami akceptowalności w elektronice (m.in. praktyki opisane w IPC), dobre złącze ma:
- ciągły, równomierny rozpływ lutowia po przewodniku,
- gładką, jednolitą powierzchnię bez ostrych "igieł" i sopli,
- brak nadmiaru cyny tworzącego kulistą kroplę,
- czytelną geometrię złącza (zarysy żył/splotu nie są całkowicie ukryte pod grubą warstwą spoiwa).
Odpowiedź "tylko na rysunku 2" jest poprawna, ponieważ na tym rysunku widać równomierne pokrycie i gładką powierzchnię spoiwa oraz poprawną geometrię splotu (połączenie wzdłużne typu Western Union), co sprzyja zarówno wytrzymałości mechanicznej, jak i stabilności elektrycznej.
Odpowiedź "na rysunkach 1 i 2" jest nieprawidłowa: rysunek 1 przedstawia nadmiar cyny tworzący dużą kroplę, która zasłania strukturę przewodów, oraz zbyt długi odcinek odsłoniętego przewodu przy izolacji. Taki nadmiar spoiwa utrudnia kontrolę jakości, może maskować brak zwilżenia i bywa przyczyną pęknięć lub przegrzewania złącza.
Odpowiedź "na rysunkach 2 i 3" również jest błędna, bo rysunek 3 pokazuje lut z wyraźnymi soplami i nieregularnościami. Takie "kolce" i poszarpana powierzchnia często wynikają z błędnej temperatury, złej techniki lub poruszenia złącza podczas krzepnięcia, co zwiększa ryzyko zawodności.
Odpowiedź "tylko na rysunku 1" odpada z tych samych powodów: nadmiar spoiwa i nieprawidłowe przygotowanie przewodu (zbyt duże odizolowanie) nie spełniają wymagań dobrego połączenia lutowanego.
W praktyce egzaminacyjnej warto zapamiętać zasadę: dobry lut wygląda "skromnie" — jest równy, bez sopli, a nie "zalany" cyną.