W czasie zakiszania świeżej zielonej masy (zwłaszcza o dużej wilgotności) może pojawiać się sok kiszonkowy, czyli odciek zawierający dużo rozpuszczonej materii organicznej, kwasów i składników mineralnych. Jest to ciecz o wysokiej "ładowności zanieczyszczeń", dlatego jej wyciek do gruntu lub spływ do rowów, cieków i zbiorników wodnych stanowi realne zagrożenie środowiskowe.
- Dlaczego wyciek soków kiszonkowych jest problemem? Odcieki łatwo przenikają do gleby i wód, mogą powodować zakwaszenie oraz bardzo duże zużycie tlenu w wodzie podczas rozkładu związków organicznych. W efekcie pogarsza się jakość wód, a organizmy wodne mogą mieć niedobór tlenu.
Pozostałe odpowiedzi opisują zjawiska, które mogą występować, ale nie są typowym i kluczowym powodem uznawania produkcji kiszonek ze świeżej masy za zagrożenie środowiskowe:
- Zwiększenie stężenia CO2 w powietrzu – fermentacja i oddychanie mikroorganizmów mogą generować CO2, ale w skali gospodarstwa nie jest to zwykle najistotniejszy, punktowy czynnik ryzyka środowiskowego w porównaniu z odciekami.
- Lokalne podwyższenie temperatury – w pryzmie mogą zachodzić procesy cieplne, jednak samo niewielkie ogrzanie masy paszy nie jest standardowo klasyfikowane jako główne zagrożenie dla gleby i wód.
- Nieprzyjemny zapach – uciążliwość zapachowa bywa sygnałem błędów technologicznych (np. gorsza fermentacja), ale jest przede wszystkim problemem komfortu otoczenia, a nie najważniejszym mechanizmem zanieczyszczania środowiska.
W praktyce, aby ograniczać ryzyko, dąży się do zmniejszenia ilości odcieków (np. przez odpowiednią suchą masę zielonki) oraz do takiej organizacji miejsca zakiszania, aby ewentualne soki nie trafiały do gruntu ani wód.