Jeżeli tynk jest odparzony (odspojony) i jednocześnie mocno zawilgocony, to oznacza, że warstwa tynku utraciła prawidłową przyczepność do podłoża, a wilgoć dodatkowo pogarsza warunki wiązania i trwałości kolejnych warstw. W takiej sytuacji podstawową zasadą technologii napraw jest doprowadzenie podłoża do stanu "zdrowego": nośnego, stabilnego i możliwie suchego.
Dlatego przed przystąpieniem do naprawy należy:
- skuć tynk w miejscach zawilgoconych i odparzonych (usunąć wszystko, co jest słabe, spękane, odspojone),
- oczyścić podłoże z luźnych cząstek i zabrudzeń,
- osuszyć mur (a w praktyce także ustalić i ograniczyć źródło zawilgocenia), aby nowa zaprawa mogła prawidłowo związać i pracować.
Dlaczego pozostałe odpowiedzi są nieprawidłowe?
- Preparat hydrofobowy na całość powierzchni nie rozwiąże problemu odspojenia. Hydrofobizacja jest zabiegiem ochronnym, a nie naprawą warstwy, która już "odchodzi" od podłoża. Na wilgotnym, osłabionym tynku może też pogorszyć paroprzepuszczalność i utrudniać wysychanie.
- Mleczko cementowe na całość bywa stosowane jako warstwa sczepna w określonych warunkach, ale nie jest właściwe jako pierwszy krok przy tynku odparzonym. Jeśli pod spodem pozostanie słaby tynk, to nowa warstwa będzie pracować na niestabilnym podłożu i uszkodzenie wróci.
- Osuszenie i zagruntowanie emulsją bez skucia odparzonego tynku pomija kluczowy etap: usunięcie materiału nienośnego. Grunt poprawia przyczepność tylko wtedy, gdy podłoże jest stabilne; nie "sklei" skutecznie warstwy, która już jest odspojona.
Wskazówka egzaminacyjna: gdy w treści pojawia się "odparzony" lub "odspojony", najczęściej poprawna technologia zaczyna się od skucia do podłoża nośnego. Gdy dodatkowo jest "mocno zawilgocony", dochodzi wymóg osuszenia (i praktycznego podejścia do przyczyny wilgoci).