W pracach konserwacyjnych przy elementach instalacji elektrycznej kluczowa jest kolejność czynności, bo każdy krok redukuje inny rodzaj ryzyka. Najpierw należy wyłączyć instalację spod napięcia, czyli odłączyć zasilanie w sposób kontrolowany. Dopiero gdy zasilanie jest wyłączone, można skutecznie wykonać następny krok: zabezpieczyć przed przypadkowym załączeniem (np. przez blokadę/uniemożliwienie włączenia przez osoby postronne). Bez tego istnieje ryzyko, że ktoś włączy obwód w trakcie prac.
Następnie trzeba potwierdzić brak napięcia. To etap krytyczny, bo samo wyłączenie nie wyklucza błędów (złe miejsce odłączenia, zasilanie rezerwowe, pomyłka w identyfikacji obwodu, uszkodzenie aparatury). Dopiero stwierdzenie braku napięcia daje podstawę do bezpiecznego dotykania elementów instalacji. Ostatnim krokiem jest oznakowanie miejsca prac – informuje ono innych pracowników o zagrożeniu i ogranicza ryzyko nieuprawnionej ingerencji w strefie robót.
- Odpowiedź zaczynająca od "zabezpieczyć przed przypadkowym załączeniem" przed odłączeniem zasilania jest nielogiczna: zabezpiecza się stan po wyłączeniu, a nie stan pracy pod napięciem.
- Warianty rozpoczynające od "oznakować miejsce prac" kładą nacisk na organizację, ale pomijają priorytet techniczny: najpierw trzeba usunąć źródło zagrożenia (napięcie), potem je zablokować i zweryfikować.
- Wariant z "potwierdzić brak napięcia" przed "wyłączyć instalację spod napięcia" odwraca logikę: nie da się rzetelnie potwierdzić braku napięcia, jeśli nie wykonano odłączenia lub nie ustalono, że obwód został odcięty.
W praktyce (również w obiektach związanych z eksploatacją instalacji gazowych, gdzie występuje automatyka i zasilanie elektryczne) taka procedura pomaga uniknąć porażenia prądem oraz przypadkowego uruchomienia urządzeń w trakcie serwisu.