Reklama produktów leczniczych dostępnych bez recepty (OTC) w Polsce jest zasadniczo dopuszczalna, ale nie oznacza to pełnej swobody marketingowej. Jest to obszar reklamy silnie regulowany, ponieważ dotyczy zdrowia i bezpieczeństwa konsumentów.
Dlatego poprawne jest stwierdzenie: "dozwolona, po spełnieniu określonych warunków". W praktyce "warunki" obejmują m.in. wymogi dotyczące rzetelności przekazu, zakaz sugerowania gwarantowanego efektu w każdych okolicznościach, zakaz wprowadzania w błąd oraz obowiązek formułowania komunikatów w sposób odpowiedzialny. W kampanii reklamowej oznacza to konieczność pracy na zaakceptowanych claimach, kontrolę materiałów (tekst, audio, wideo), a często także procedurę akceptacji (compliance).
Odpowiedź "dozwolona bez ograniczeń" jest nieprawidłowa, bo pomija fakt, że nawet reklamy powszechnie widoczne w mediach muszą spełniać wymogi prawne i nie mogą naruszać zasad ochrony konsumenta. W realnej pracy technika organizacji reklamy to typowy błąd: traktowanie "legalności" jako braku limitów kreatywnych.
Odpowiedź "zabroniona, ale tylko w mediach publicznych" jest myląca: ograniczenia reklamy nie sprowadzają się do jednego typu nadawcy. W branżach regulowanych kluczowe jest to, co i jak komunikujemy, a nie wyłącznie, czy medium jest publiczne czy prywatne.
Odpowiedź "całkowicie zabroniona" jest zbyt kategoryczna i nie odzwierciedla praktyki rynkowej. Wnioskiem egzaminacyjnym jest rozpoznanie, że reklama OTC jest możliwa, lecz wymaga spełnienia warunków zgodności i odpowiedzialności przekazu.