Przy zatruciu gazami (zatrucie inhalacyjne) pierwszym celem jest przerwanie ekspozycji na czynnik szkodliwy i zadbanie o bezpieczeństwo ratownika. Dlatego kluczowym działaniem jest wyniesienie lub wyprowadzenie poszkodowanego z rejonu zagrożenia (np. z zadymionego pomieszczenia, strefy wycieku, miejsca o niedostatecznej wentylacji) oraz zapewnienie dopływu świeżego powietrza. Równolegle należy wezwać pomoc (zorganizować wezwanie pogotowia/lekarskiej pomocy), ponieważ skutki zatrucia mogą się pogłębiać i wymagać tlenoterapii oraz leczenia szpitalnego.
Po przerwaniu narażenia trzeba ocenić stan poszkodowanego: przytomność i oddech. Jeżeli dochodzi do zaniku czynności oddechowych lub brak jest prawidłowego oddechu, wdraża się resuscytację krążeniowo-oddechową (RKO). W praktyce egzaminacyjnej często akcentuje się, że gdy ratownik nie jest w stanie lub nie chce wykonywać oddechów ratowniczych, dopuszczalna jest wersja ucisków klatki piersiowej bez oddechów (RKO uciskowe) wykonywana do czasu przyjazdu służb lub powrotu oznak życia.
Odpowiedź "powiadomieniu przełożonego i oczekiwaniu na decyzję" jest błędna, bo w stanach nagłych liczy się czas; oczekiwanie opóźnia przerwanie ekspozycji i wdrożenie działań ratujących życie. Odpowiedź "przeniesieniu poszkodowanego na świeże powietrze i zastosowanie mu sztucznego oddychania" pomija element organizacji pomocy oraz nie warunkuje wentylacji oceną oddechu; sama wentylacja bez oceny i bez gotowości do RKO może być niewystarczająca. Odpowiedź "natychmiastowym przystąpieniu do resuscytacji" jest zbyt ogólna i pomija kluczowy krok: ewakuację ze strefy skażenia (ratownik nie powinien wykonywać RKO w miejscu narażenia). Właściwa sekwencja to: bezpieczeństwo, ewakuacja na świeże powietrze, wezwanie pomocy, ocena oddechu i wdrożenie RKO, gdy jest wskazana.