Ochrona gleby przed erozją (wodną i wietrzną) w praktyce polega głównie na utrzymaniu możliwie stałej okrywy roślinnej oraz na wzmocnieniu struktury i stabilności agregatów glebowych. Najlepiej sprawdzają się rośliny, które szybko zakrywają powierzchnię pola i wytwarzają gęsty, rozbudowany system korzeniowy.
Odpowiedź "trawy i koniczyny czerwonej" jest właściwa, ponieważ taka mieszanka:
- tworzy darń lub bardzo zwarte runo, które osłania glebę przed uderzeniami kropel deszczu (mniejsze rozbijanie agregatów i mniejszy zaskorup),
- zapewnia gęstą sieć korzeni stabilizującą wierzchnią warstwę gleby,
- spowalnia spływ powierzchniowy wody, co ogranicza zmyw cząstek gleby i wynoszenie składników pokarmowych,
- motylkowate (koniczyna) dodatkowo sprzyjają poprawie żyzności i struktury poprzez większy udział materii organicznej.
Pozostałe propozycje są mniej typowe jako uprawa stricte przeciwerozyjna:
- "peluszki i łubinu żółtego" (rośliny strączkowe) mogą pełnić funkcję poprawiającą stanowisko i okrywową w niektórych technologiach, ale zwykle nie dają tak trwałej, zadarniającej okrywy jak mieszanki traw z motylkowymi; ochrona przed erozją jest zazwyczaj słabsza, szczególnie poza okresem pełnego zwarcia.
- "kukurydzy i sorgo" to rośliny uprawiane w szerokich rzędach; we wczesnych fazach rozwoju pozostawiają dużo odsłoniętej gleby, co sprzyja rozbryzgowi i spływowi, a więc nie są pierwszym wyborem do bezpośredniej ochrony przeciwerozyjnej.
- "owsa i jęczmienia" (zboża) dość szybko zakrywają glebę, ale zwykle nie zapewniają tak skutecznego i długotrwałego "związania" gleby jak trwała okrywa trawiasto-motylkowa; po zbiorze ochrona zanika, jeśli nie ma kolejnej okrywy.
W zadaniach egzaminacyjnych warto zapamiętać zasadę: najsilniej przeciw erozji działają uprawy zadarniające i okrywowe, zwłaszcza mieszanki traw z motylkowymi, bo łączą efekt osłony powierzchni i mechanicznego "zszycia" gleby korzeniami.