W analizie wypadkowości w zakładzie pracy stosuje się różne wskaźniki. Wskaźnik ciężkości wypadków ma pokazać, jak dotkliwe są skutki zdarzeń, mierzone utraconym czasem pracy.
Najczęściej spotykana definicja w zadaniach egzaminacyjnych: wskaźnik ciężkości to średnia liczba straconych roboczodni (dni niezdolności do pracy) przypadająca na jeden wypadek. Dlatego w obliczeniach:
- licznik = łączna liczba straconych roboczodni (tu: 450),
- mianownik = liczba wypadków (tu: 15).
Obliczenie jest proste:
Wc = 450 / 15 = 30
Otrzymany wynik 30 interpretujemy jako: przeciętnie jeden wypadek powodował stratę 30 roboczodni pracy (np. poprzez absencję po urazie). Taki wskaźnik pomaga porównywać okresy i działy firmy: nawet jeśli wypadków jest mniej, mogą być "cięższe", gdy średnia absencja rośnie.
Dlaczego pozostałe odpowiedzi są błędne?
- 435 wynika z przypadkowego odjęcia (450−15) lub błędnego "łączenia" danych zamiast dzielenia. To nie jest wskaźnik średni.
- 6750 pochodzi z mnożenia (450×15), które sztucznie zawyża wynik i nie ma sensu interpretacyjnego jako średnia na wypadek.
- 0,033 to odwrotność (15/450). Taki iloraz opisywałby raczej "wypadki na roboczodzień", co nie odpowiada definicji wskaźnika ciężkości.
W zadaniach egzaminacyjnych kluczowe jest zawsze rozpoznanie, czy wskaźnik ma być "na 1 wypadek" (dzielenie roboczodni przez liczbę wypadków), czy "na liczbę pracowników/czas pracy" (inne wskaźniki, inne mianowniki).