W asynchronicznej transmisji szeregowej nadajnik i odbiornik nie przesyłają osobnego, wspólnego sygnału zegarowego. Oznacza to, że odbiornik nie jest "prowadzony" zegarem z nadajnika przez cały czas, jak w transmisji synchronicznej.
Synchronizacja odbywa się w praktyce w następujący sposób:
- linia w stanie spoczynku ma poziom "idle",
- pojawienie się bitu startu informuje odbiornik, że właśnie zaczyna się nowa ramka (znak),
- od tej chwili odbiornik próbuje próbkować kolejne bity w przewidywanych chwilach (na podstawie własnego generatora czasu),
- po zakończeniu ramki (bity danych, ewentualnie parzystość, bit/ bity stopu) synchronizacja nie jest "utrzymywana" na potrzeby kolejnego znaku – kolejny bit startu rozpoczyna proces ponownie.
Dlatego poprawne jest stwierdzenie, że zgodność zegarów nadajnika i odbiornika musi być zapewniona tylko w czasie transmisji jednej ramki. Jeżeli rozjazd częstotliwości jest zbyt duży, błąd narasta w trakcie ramki i może doprowadzić do błędnego odczytu bitów lub błędu ramki.
Odpowiedź "transmisji wszystkich danych" jest nieprawidłowa, bo sugeruje ciągłą, długookresową synchronizację dla całego strumienia – w asynchronicznej transmisji to nie jest założenie mechanizmu start/stop.
Odpowiedź "trwania połączenia" jest błędna, ponieważ w typowej transmisji asynchronicznej nie istnieje pojęcie stałej synchronizacji zegarów utrzymywanej od zestawienia do rozłączenia; synchronizacja jest lokalna dla każdego znaku.
Odpowiedź "trwania bitu startu" jest zbyt wąska: bit startu wyznacza moment rozpoczęcia, ale poprawne próbkowanie musi trwać przez całą ramkę, aż do bitów stopu.