W pytaniu kluczowe jest sformułowanie "najwyższa równomierność natężenia oświetlenia". W praktyce montażowej, gdy nie podano danych fotometrycznych opraw (krzywych światłości, wysokości zawieszenia, współczynników odbicia), przyjmuje się zasadę symetrycznego rozmieszczenia punktów świetlnych w rzucie na sufit. Taki układ ogranicza powstawanie stref niedoświetlonych i prześwietlonych, a więc poprawia odczuwaną równomierność.
Dla pomieszczenia o wymiarach 2 m × 4 m i dwóch sufitowych opraw najprostszy, "najrówniejszy" układ to ustawienie ich w jednej linii wzdłuż dłuższego wymiaru 4 m oraz zachowanie równego podziału długości. Długość 4 m dzielimy na dwa równe odcinki, co daje rozstaw 2,0 m pomiędzy oprawami. W takim rozmieszczeniu każda oprawa wypada również w odległości około 1 m od najbliższej ściany krótkiej (układ: ściana – 1 m – oprawa – 2 m – oprawa – 1 m – ściana), co zapewnia symetrię i podobne warunki oświetleniowe po obu stronach.
Odpowiedź "1,0 m" jest zbyt małym rozstawem wzdłuż 4 m – oprawy byłyby skupione bliżej środka, a końce pomieszczenia (przy ścianach) miałyby większe ryzyko niedoświetlenia. Odpowiedź "1,5 m" prowadzi do niesymetrycznego podziału 4 m przy typowym trasowaniu (trudniej utrzymać równe odległości od ścian i między oprawami), przez co rozkład światła nie jest tak równomierny. Odpowiedź "2,5 m" powoduje z kolei, że oprawy są zbyt blisko ścian skrajnych lub układ wymaga przesunięć, które zaburzają symetrię; w efekcie w centralnej części mogą pojawić się różnice natężenia.
W kontekście wymagań jakości oświetlenia warto pamiętać, że norma PN-EN 12464-1 posługuje się pojęciem równomierności U0 (stosunek natężenia minimalnego do średniego) na płaszczyźnie roboczej. W tym zadaniu nie liczymy U0, ale stosujemy zasadę projektowo-montażową: najpierw geometria i symetria rozmieszczenia, a dopiero potem (w projektowaniu szczegółowym) dobór opraw i obliczenia.