Wyrazy dźwiękonaśladowcze (onomatopeje) to krótkie formy językowe naśladujące dźwięki z otoczenia, np. odgłosy zwierząt czy pojazdów. U niemowląt są one często jednymi z pierwszych form "słów" używanych celowo w komunikacji. Dlatego ich pojawienie się wiąże się z etapem, w którym dziecko zaczyna kojarzyć brzmienie z znaczeniem i używać go, aby coś zakomunikować.
W pierwszych miesiącach życia dziecko wydaje dźwięki głównie jako reakcje fizjologiczne i emocjonalne. Następnie pojawia się głużenie oraz gaworzenie, czyli eksperymentowanie z dźwiękami i sylabami. Choć bywa to bardzo "mowopodobne", nie musi jeszcze oznaczać świadomego użycia wyrazów o stałym znaczeniu.
Onomatopeje są dla dziecka łatwiejsze niż pełne słowa, bo są krótkie, rytmiczne, często powtarzalne i mocno związane z konkretną sytuacją (np. widok psa i "hau-hau"). To sprawia, że typowo zaczynają pojawiać się dopiero wtedy, gdy rozwija się intencjonalność komunikacji i rozumienie prostych skojarzeń słowo–obiekt/zdarzenie.
Dlaczego pozostałe miesiące są mniej trafne? "W trzecim" i "w szóstym" to zwykle okres dominacji dźwięków ćwiczebnych i gaworzenia, a nie stabilnego używania wyrazów z przypisanym znaczeniem. "W dziewiątym" bywa etapem intensywnego gaworzenia i naśladowania melodii mowy, ale jeszcze nie musi oznaczać regularnego stosowania onomatopei jako "wyrazów". W praktyce należy pamiętać o różnicach indywidualnych oraz o tym, że rozwój mowy ocenia się całościowo (rozumienie, gesty, kontakt, intencja), a nie tylko jednym wskaźnikiem.