W przypadku wystąpienia objawów hiperwentylacji podczas pracy metodą "na cztery ręce" priorytetem jest natychmiastowe przerwanie zabiegu i szybka ocena stanu pacjenta. Hiperwentylacja to zbyt szybkie i/lub zbyt głębokie oddychanie, często związane z lękiem, bólem lub stresem. W gabinecie stomatologicznym może pojawić się nagle i nasilać się wskutek paniki.
Prawidłowym pierwszym krokiem po przerwaniu pracy jest zmiana pozycji pacjenta na siedzącą. Taka pozycja zwykle:
- ułatwia pacjentowi świadomą kontrolę oddechu,
- zmniejsza uczucie "braku tchu" i napięcie,
- ułatwia obserwację pacjenta i kontakt słowny,
- ogranicza ryzyko aspiracji, jeśli w jamie ustnej były płyny/ślina.
Odpowiedź "ułożyć pacjenta w pozycji bocznej ustalonej" nie jest typowym działaniem przy samej hiperwentylacji, ponieważ pozycja boczna ustalona jest stosowana przede wszystkim wtedy, gdy osoba jest nieprzytomna, ale oddycha i trzeba zabezpieczyć drożność dróg oddechowych.
Odpowiedź "podać mu tlen przez maskę twarzową" może być rozważana wyłącznie w sytuacjach z konkretnymi wskazaniami klinicznymi (np. niedotlenienie). W typowej hiperwentylacji psychogennej kluczowe jest ograniczenie hiperwentylacji i uspokojenie pacjenta, a nie rutynowe podawanie tlenu.
Odpowiedź "przystąpić do resuscytacji krążeniowo-oddechowej" jest właściwa wyłącznie wtedy, gdy pacjent nie oddycha prawidłowo (lub brak oddechu) i występuje podejrzenie zatrzymania krążenia. W hiperwentylacji pacjent oddycha, choć nieprawidłowo, więc RKO byłoby działaniem nieadekwatnym.
W praktyce asystentka powinna dodatkowo: przerwać ssanie i pracę narzędzi, zapewnić komfort, obserwować przytomność i oddech, a w razie pogorszenia stanu wdrożyć procedury pierwszej pomocy oraz wezwać pomoc.