Wyłącznik nadprądowy ma zwykle dwa niezależne człony zadziałania: przeciążeniowy (termiczny) oraz zwarciowy (elektromagnetyczny). Pytanie dotyczy wyzwalacza przeciążeniowego, czyli elementu reagującego na dłużej trwające przekroczenie prądu znamionowego.
Wyzwalacz przeciążeniowy działa na zasadzie nagrzewania się od przepływającego prądu. Gdy prąd jest zbyt duży przez odpowiednio długi czas, element termiczny odkształca się i uruchamia mechanizm rozłączający styki. Materiałem, który celowo wykorzystuje kontrolowane odkształcenie pod wpływem temperatury, jest bimetal – pasek złożony z dwóch trwale połączonych metali o różnych współczynnikach rozszerzalności. Przy wzroście temperatury jeden metal "wydłuża się" bardziej niż drugi, co powoduje wygięcie paska i zadziałanie wyzwalacza.
Odpowiedź "dielektryk" jest nieprawidłowa, bo dielektryki stosuje się głównie do izolacji elektrycznej, a nie jako element roboczy wyzwalacza, który ma się odkształcać i poruszać mechanizmem. Odpowiedź "ferromagnetyk" kojarzy się z elektromagnesem, ale to dotyczy przede wszystkim członu zwarciowego (szybkiego, elektromagnetycznego), a nie przeciążeniowego. "Półprzewodnik" byłby właściwy dla rozwiązań elektronicznych, natomiast klasyczny wyłącznik nadprądowy typu instalacyjnego realizuje człon przeciążeniowy mechanicznie, właśnie na bimetalu.
W praktyce (także w obiektach technicznych związanych z gazownictwem) rozróżnienie tych członów pomaga w diagnozie: częste zadziałania po czasie sugerują przeciążenie/ogrzewanie, a natychmiastowe wyłączenie częściej wskazuje zwarcie lub bardzo duży prąd rozruchowy.